Pierwszy dzień 2016 w Kuala Lumpur
01 stycznia 2016
Pierwszego dnia roku 2016 nie mogłyśmy się zebrać więc postanowiłyśmy iść na łatwiznę i wykupić bilet na autobus który obwozi turystów po mieście. Takie same, czerwone autobusy można zobaczyć w Londynie i wielu innych miastach Europy.
Zaczęłyśmy od ogrodów orchidei i hibiskusów (Taman Orchid) . Mnie osobiście nie zachwycił. Nie tylko nie jestem miłośniczką badyli, ale również nie było się specjalnie czym zachwycać. Obiekt dość mały, chociaż według przewodnika, znajduje się tu około 800 gatunków orchidei, a łącznie jest ich ponad 6000.
Kawałek dalej znajduje się ogród ptaków z największym na świecie „wolnym wylotem”. Jednym słowem to my wchodzimy do klatki ptaków. Żyje tu około 3000 osobników, pomiędzy którymi chodzą turyści. Ptaszki ładne, ale ja wolę ssaki więc się nie będę za bardzo rozpisywać.
Podobała mi się papugarnia, można było kupić pokarm i karmić papugi które same wlatywały na ramię lub głowę. Tym razem nie zostałam oszczana 🙂









Znowu wskoczyłyśmy do autobusu i pojechałyśmy dalej. Następnym przystankiem był słynny market Chow Kit. Ogólnie uwielbiam markety, ten mnie aż tak nie powalił. Na pewno na plus że jest lokalny, nie pod turystów, spory wybór owoców, warzyw, ciuchów itp.







I to był koniec na „dzisiaj”. Wskoczyłyśmy znowu do autobusu, jeszcze trochę oglądania i focenia podczas jazdy i powrót do wygodnego hotelu 🙂



